września 11, 2017

'Najlepszy powód, by żyć' - Augusta Docher [PRZEDPREMIEROWO]


Tytuł: "Najlepszy powód, by żyć"
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: OMG books
Moja ocena: 6/10
Premiera: 27 września 2017

   Nie pamiętam kiedy ostatnio książka wywołała we mnie tak wiele sprzecznych odczuć i emocji jak "Najlepszy powód, by żyć". Irytowałam się, śmiałam do łez i uwielbiałam bohaterów jednocześnie ich nie znosząc. Jeśli jesteście ciekawi dlaczego tak było - zapraszam do czytania dalej.

   Dominika Bąk na skutek nieszczęśliwego wypadku doznaje poparzenia ponad połowy powierzchni ciała. Do wyrządzonej krzywdy przyznaje się ojciec Dominiki - Karol, który pod wpływem nerwów i alkoholu dopuścił się podpalenia. Dominika wie, że to był wypadek, jednak dowody zdają się przeczyć takiej teorii uziemiając jej tatę w więzieniu. Od tamtego czasu dziewczyna usamodzielnia się, nie utrzymuje kontaktu ani z matką, której ma wiele do zarzucenia; ani z najbliższymi przyjaciółmi. Wtedy na jej drodze staje młody lekarz Tomek, a wraz z nim jego przystojny brat - Marcel.
Czasami potrzebujemy samotności, żeby przetrawić pewne sprawy, przegryźć je w sobie, przemielić i przeżuć, nieraz aż do mdłości. Ale kiedyś nadchodzi właściwy czas i trzeba wyjść z mrocznej jaskini, z tego cholernego gówna, w którym tkwiliśmy, i poszukać kogoś kto nas pokocha, trzeba być z kimś, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie mamy siły Boga, żeby radzić sobie samemu. Wszyscy kogoś potrzebujemy.
   Po pierwsze - pomysł na rozpoczęcie fabuły, z którym się jeszcze nie spotkałam. Podpalenie i poparzenie - trzeba przyznać autorce, że potrafi zaintrygować czytelnika. Lekki styl i krótkie rozdziały w połączeniu z wartką akcją sprawiają, że przelatujemy przez kartki w tempie ekspresowym i ciężko jest nam się oderwać od książki choćby na chwilę - tutaj  naprawdę ciągle coś się dzieje. Przedstawienie historii oczami nie jednego, a dwóch bohaterów dodatkowo wpływa na przyjemność czytania i pozwala lepiej zrozumieć każdą z postaci.

   Książka przepełniona jest humorem i przyznam, że tak jak początkowo żarty głównego bohatera bardziej mnie irytowały niż śmieszyły, tak później, po bliższym jego poznaniu, przestały mi przeszkadzać i zdarzało się, że śmiałam się aż do łez. Jak więc z irytacji przeszłam w rozbawienie? Zrozumiałam, że bohater już taki po prostu jest - wiecznie wyluzowany i porywczy, a kiedy w końcu odkrył swoje wnętrze i okazał się zupełnie inny niż myślałam - przepadłam i zaczęłam go uwielbiać.
- Swoją drogą, nie wyobrażam sobie ciebie takiej tłustej - wypalam bez zastanowienia i nagle czuję, jak Dominika tężeje w moich ramionach,
   Od razu się domyślam o co biega. O babskiej urodzie jak o nieboszczyku: albo dobrze, albo wcale. 
 

  Bardzo podobała mi się determinacja Dominiki, która nie walczyła o siebie dla siebie, a dla taty. Ogromna miłość do niego, nawet po tak okropnym wydarzeniu i głęboka wiara w jego niewinność, bez cienia zwątpienia zasługują na uznanie. Warto wspomnieć, że Dominika mimo swoich młodych lat nie jest typową nastolatką - stereotypem, który lubi być wykorzystywany przez autorów. Jest silna i niezależna, a jednocześnie krucha i słaba, i to czyni ją wyjątkową.
 - Nie sposób skąpić kolejnych szans, gdy kogoś kochasz. I choć rozsądek podpowiada, że to głupie, że będziesz cierpieć, że znów spotka cie rozczarowanie, póki kogoś kochasz, twoje serce nie potrafi skapitulować – wyznaje łagodnie.
   Uczucie, które połączyło Dominikę i Marcela było dla mnie dosyć niespodziewane. Generalnie cała fabuła jest wielką niespodzianką, nie da się przewidzieć co stanie się za chwilę, a bohaterowie podejmowali zupełnie inne decyzje niż podejrzewałam, że podejmą. Zwroty akcji? Jest ich mnóstwo i potrafią sprawić, że wytrzeszczamy oczy z niedowierzaniem. Wszystko dzieje się tu bardzo szybko, a my nie mamy zbyt dużo chwil na spokojny, głęboki oddech.

   Jeśli o mnie chodzi - powieść ma tylko jedną rażącą wadę, której nie mogę pominąć - początkowo irytującego bohatera, który sposobem wypowiedzi przypominał bardziej rozpuszczonego gimnazjalistę niż młodego dorosłego i to sprawiało, że ciężko było mi skupić się na treści książki kiedy historia była przedstawiana z jego perspektywy. Jednak przyszedł moment, kiedy bohater zyskał w moich oczach, stał się przyjemniejszy w odbiorze, pozwolił lepiej się zrozumieć i odkryć na nowo. Wtedy cała moja irytacja uleciała i naprawdę polubiłam Marcela - razem z jego wadami i niedoskonałościami. Bo kto ich nie ma?

Za możliwość przeczytania książki przed premierą serdecznie dziękuję:


Mogą Ci się spodobać

23 komentarze:

  1. Mi się w ogóle nie podoba, ale o tym już dyskutowałyśmy prywatnie, haha. Zdania nie zmienię, ale szanuję inne poglądy. :D
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Alicjo, dlatego czekam na Twoją opinię, chcę sprawdzić czy może na coś nie zwróciłam uwagi lub pominęłam. Mi koniec końców się podobała, ale jak wiesz na początku nieźle się irytowałam :D

      Usuń
    2. Cóż, ja się za nią nie biorę, bo zapewne też czułabym się szybko zirytowana, a po co się denerwować :D

      Usuń
  2. Ostatnio w książkach jest plaga tych irytujących bohaterów - może to jakiś nowy trend? :) Tak czy siak, powieść i tak chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, najlepiej przekonać się na własnej skórze :)

      Usuń
  3. Na dniach się za nią zabieram :D. Będę mieć na uwadze twoje spostrzeżenia, może wtedy trochę inaczej to wszystko odbiorę :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, myślę, że ta książka może mi się spodobać. Jestem ciekawa historii miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio mam ochotę na wszelkiego rodzaju romanse, więc chętnie zapoznałabym się z książką "Najlepszy powód, by oddychać". Do tego bardzo lubię "śmieszkowe" postacie oraz silne, ale nie tak totalnie, główne bohaterki - czuję, że to pozycja wprost dla mnie. ;)

    Buziaki,
    Wilcza Dama z bloga slademwilka.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Martwi mnie humorystyczna strona tej powieści z tego względu, że nie mam poczucia humoru. Chyba przesadziłam... Oczywiście, że jakieś tam poczucie humoru we mnie tkwi, ale niestety jest ono znikome. Fabuła wydaje mi się być wystarczająco interesująca, aby zachęcić wielbicieli romansów i to im zostawiam lekturę tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się muszę sama przekonać, bo skrajne opinie czytam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciła mnie Twoja recenzja. W książkach jak i w życiu bywają osoby strasznie drażniące. Nikt nie jest idealny :D

    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, dlatego nie warto skreślać książki ze względu na jednego bohatera :)

      Usuń
  9. Mam nadzieję, że nie zniechęcą mnie wypowiedzi bohatera do lektury książki, bo mam w planach po nią sięgnąć :)
    Pozdrawiam :)
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo klimatyczne zdjęcia :) Jestem ciekawa tego książkowego humoru, z którym wcale często się w powieściach nie spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam wielki apetyt na tę książkę mimo, iż ostatnio nie mam siły psychicznie na cokolwiek. ;] Dziękuję Ci za wizytę u mnie i polecam się na przyszłość. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście, dość trafne są obserwacje Marcela :P (nie czytałam, ale wnioskuję po fragmencie, który zamieściłaś). No historia kusi :) szczególnie ze względu na świat widziany oczami Marcela :)
    pozdrawiam
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przekonać się na własnej skórze :)

      Usuń
  13. Książki nie czytałam, ale chyba w moim przypadku to dobrze, bo raczej nie przypadłaby mi do gustu. Czytałam również recenzję Alicji i zwroty z przez nią przytoczone pewnie zmusiłyby mnie do odłożenia tej pozycji na półkę.

    Pozdrawiam :)
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, każdy ma swoją cierpliwość do takich rzeczy :)

      Usuń
  14. Ten humor nawet kusi, ale raczej się nie skuszę z powodu ogólnej tematyki :D I braku smoków :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że mimo wszystko warto przeczytać. Dla mola książkowego - jedna książka przeczytana nic złego nie zrobi. Często mam tak, że to co innym się nie podoba zyskuje moje uznanie, zobaczę czy mi się spodoba,
    a co do recenzji - zwięzła konkretna, humorystyczna, bardzo miło się czytało :)
    Obserwuję i bedę wpadać <3 buziaki! A i o pięknych zdj nie muszę wspominać!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie bardzo ta pozycja ciekawi, zazdroszczę mocno wszystkim, którzy mieli okazję przeczytać ją jeszcze przed premierą. Wydaje mi się, że motyw jest naprawdę ciekawy i ma ogromny potencjał. Szkoda, że bohaterowie miejscami potrafią być irytujący, ale jeśli to nie jest dominująca część książki to stawiam na tę książkę :D mam nadzieję, że się nie zawiodę!

    Pozdrawiam !

    Cass z Cozy Universe

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że uda mi się dorwać do tej książki. Po przeczytaniu opisu doszłam do wniosku, że to książka zdecydowania dla mnie, a Twoja recenzja mnie w tym utwierdziła :D.
    Pozdrawiam,
    Bookomaniaczka :*
    Zapraszam też do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń