'Klątwa przeznaczenia' - Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka




Tytuł: "Klątwa Przeznaczenia"
Autorzy:  Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka 
Wydawnictwo: Novae Res

     Po fantastykę, a tym bardziej taką, która wyszła spod pióra naszych rodzimych autorów, sięgam rzadko, a to za sprawą jednego powodu. Żadna z pozycji, które miałam okazję czytać nie zaspokoiła mojej potrzeby głębszego poznania średniowiecznego świata i nie dostarczała mi nowej dawki emocji związanej z światem fantasy. I choć uwielbiam średniowiecze i fantasy całą sobą, rzadko sięgam po utwory w wersji pisanej, a skupiam się raczej na filmach i serialach, które zazwyczaj potrafią zaspokoić moje nienasycone gusta. Sprawa wygląda zupełnie inaczej odkąd w moje ręce wpadła "Klątwa przeznaczenia" i dlatego dziś zaproszę was do zapoznania się z moją skromną opinią na temat książki. 

     Czytając pierwsze strony poznajemy główną bohaterkę Arienne, młodą dziewczynę i jak się okazuje - czarodziejkę, którą Los pokierował do Ravillonu w poszukiwaniu bezpiecznej kryjówki przed grożącym jej niebezpieczeństwem. Ravillon to siedziba Związku - Świętej Organizacji, w której rządzą brutalne zasady i gdzie kobiety pozbawione godnych praw są tylko zabawkami i dodatkami cieszącymi oczy mężczyzn. Jedyną szansą Arienne na poprawę jakości jej kobiecego życia w Ravillonie jest zostanie Milady - kobietą spełniającą zachcianki mężczyzny, którego wybranką zostanie. Choć młoda i niedoświadczona magiczka broni się rękami i nogami przed tak haniebnym zajęciem, ostatecznie zostaje faworytą najsłynniejszego i najgroźniejszego z Mistrzów. Ten, naznaczając ją swoim znakiem, zapewnia jej bezpieczeństwo i nietykalność ze strony innych Mistrzów, a tym samym przejmuje pełnię władzy nad dalszym życiem Arienne..

Wraz z tym Znakiem stajesz się moją Milady, ja zaś twym Panem. Od tej pory jesteś nietykalna, albowiem stanowisz moją własność i dopóki nosisz na szyi Lwa, który mnie reprezentuje, tylko ja mam prawo decydować o twym Przeznaczeniu i tylko ja twym Przeznaczeniem jestem.
   
     Zacznę od tego, że bardzo spodobał mi się nietypowy sposób prowadzenia narracji, którego użyły autorki. Spotkałam się z nim pierwszy raz i przyznam szczerze, że na początku sprawił mi delikatny problem z wdrążeniem się w klimat opowieści. Po chwili to negatywne uczucie minęło i teraz.. nie wyobrażam sobie tej książki bez pierwszoosobowych wstawek Arienne.
    Wyszukane słownictwo to kolejny atut "Klątwy Przeznaczenia" - nareszcie w moje ręce wpadła książka, której opisy i dialogi w pełni oddają wizję średniowiecza, która siedziała w mojej głowie. Barwne słownictwo i wyrażenia prosto z średniowiecza, nareszcie!, zaspokoiły moją chęć znajomości tamtejszych określeń.
     Fabuła i sam pomysł na jej ulokowanie mile mnie zaskoczyły. Piękna historia uczuć Arienne i Severa, choć opleciona brutalnymi i bezwzględnymi manierami osadzonymi w świecie fantasy, zdaje się być taka prawdziwa! Niespodziewane zakończenia wątków i doskonale dopracowana fabuła, która aż razi w oczy swoją starannością - oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Dajcie mu, Gwiazdy, odwagę, by nie bał się odmienić swego życia dla mnie.

       Każdy z bohaterów ma wielką wagę w tej powieści, dodatkowo zostali wykreowani w sposób godny zachwytu. Nie zliczę na palcach jednej ręki ilości postaci w tej książce, jest ich bardzo dużo, ale każda z nich zachowuje swoją indywidualność na tyle, że bardzo łatwo jest nam odnaleźć się wśród postaci i nie mamy problemu z zapamiętaniem każdej z nich.
     Poruszyła mnie głębia przyjaźni Mistrza Walk z Mistrzami innych profesji. Choć wśród Związkowców większość mężczyzn była wrogo nastawiona do Severa, miał on też swoich pobratymców - Tessiego i Vena - przyjaciół aż po grób.

     Ravillon to miejsce, w którym seks jest lekiem na wszystko, pieniądze dają władzę i liczą się bardziej niż uczucia, przyjaźń to wybryk natury, a miłość.. miłość to karygodny ewenement.

Nie popełnię jego błędu. Za wiele mnie kosztowało osiągnięcie pozycji, którą mam. Nie utracę jej przez kobietę. I nawet gdybym pokochał cię kiedyś najżarliwszym z uczuć, nigdy, ale to nigdy, jako Mistrz Związku i Starego Porządku nie przyznam się do tego przed nikim, nawet przed samym sobą.

      Emocje towarzyszące czytaniu książki nie odpuszczają nawet na chwilę. Sięgały zenitu, po czym, nim zdążyły opaść choć w połowie - powstawały na nowo. A zakończenie - tego się totalnie nie spodziewałam! To pierwsza w moim życiu książka, którą czytałam z zapartym tchem, wypiekami na policzkach i dłońmi kurczowo zaciśniętymi na okładce! 

     Z ręką na sercu przyznaję, że tak, jak nie rozumiem zachwytów nad twórczością pani S. J. Maas, tak uważam, że autorkom "Klątwy Przeznaczenia" należą się wielkie brawa i owacje na stojąco. Powieść, debiut, który wyszedł spod ich pióra zaskakuje, zachwyca i wciąga na całego! Ciężko uwierzyć w dwa zjawiska. Po pierwsze, że książka to debiut - dopracowany w każdym słowie i detalu, a po drugie, że została napisana przez dwie autorki. Czytając nie zauważamy żadnych rozbieżności i to się chwali.  Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka to zgrany duet na wysoką skalę i już nie mogę się doczekać kolejnych dzieł, które wyjdą spod ich rąk.

Darmowy fragment książki dostępny tutaj: klik

Za egzemplarz serdecznie dziękuję autorkom książki. Czytanie "Klątwy Przeznaczenia" było cudownym doświadczeniem i niemałą dawką nauki dla mnie.

Magda
     

23 komentarze:

  1. Właśnie to czytam, a ściślej mówiąc - kończę, bo zostało mi ostatnich kilkadziesiąt stron i totalnie się z Tobą zgadzam :D Ta książka jest wspaniała <3 Czekam już na Koronę przeznaczenia <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji, aż mam ochotę po nią sięgnać :) Może znajdę kiedyś na nią czas, skoro taka dobra ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle pozytywnych opinii ostatnio spotkałam o tej książce, że koniecznie muszę ją przeczytać 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobrze, że towarzyszyły Ci emocje :) Jednak ja, mimo że lubię emocjonujące książki to chyba nie skuszę się na nią, bo zwyczajnie nie wpasowuje się w moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy to książka dla mnie, ale możliwe, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku nie mogłam wczuć się w akcję tej książki i przerażała mnie ilość stron. Czytanie szło mi opornie. Jednak po przeczytaniu około stu stron, już wiedziałam, że to będzie świetna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie po nią sięgnę, zapowiada się dość ciekawie
    Zapraszam do mnie http://wikibook.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam fantastykę, a o tej pozycji istatnio głośno. Nie chciałabym się zawieść, cały czas więc zastanawiam się czy do nuej usiąść...
    zapraszam do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. "Klątwę przeznaczenia" uwielbiam pasjami i z niecierpliwością czekam na kolejny tom bo to zakończenie.... Dziewczyny zadebiutowały w wielkim stylu i mam nadzieję że szybko uzyskają ten magiczny tysiąc sprzedanych egzemplarzy, żeby mogło ruszyć wydanie dwójki, która z tego co wiem intensywnie się pisze.
    I oczywiście zapraszam do siebie na moją recenzję :)
    http://michalinowebuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Uwielbiam fantasy, a debiuty, które ostatnio ukazują się na rynku są na wysokim poziomie

    OdpowiedzUsuń
  11. Już druga osoba zachęca mnie do tej książki, chyba trzeba będzie ją sobie zakupić haha :)
    super recenzja, udanych wakacji!
    buziaki,
    czytane-przy-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero będę ją czytać i wiem, że czeka mnie niezwykła przygoda <3
    Zapraszam wyczytacmarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Z każdą kolejną przeczytaną recenzją jestem coraz bardziej ciekawa tej książki. Mimo, że jej promocja (która dla mnie była wręcz żałosna) mnie odstraszyła, to myślę by dać autorkom książce szansę. Być może niebawem to zrobię.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Klątwa to mój patronat i jestem z niego dumna. Pamiętam początki jak nikt nie chciał jej czytać! Teraz podbije rynek fantasy! Taka historia zdarza się raz na kilkaset pozycji!


    Basia z http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Sądzę, e to dobra ksiązka. Nie wiem tylko czy ją przczytam, bo tematyka niekoniecznie mi podchodzi.
    pozdrawiam
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/07/trzy-i-po-sekundy-to-bardzo-mao-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  16. LEkturę Klątwy mam już za sobą i jestem nią oczarowana! Z niecierpliwością czekam na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze jej nie czytałam, ale po tylu pozytywnych opiniach chyba nie będę miała wyjścia :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, wiele pozytywnych opinii na jej temat spotykam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzadko sięgam po książki fantastyczne, chyba że naprawdę są bardzo wychwalane i mnie zaciekawią. Także zastanowię się nad nią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rety😱 Chyba jednak po nią sięgnę🤔❤️💕 Dziękuje za zachętę 💖
    Pozdrawiam
    jenniferherondalebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostało mi 30 stron do końca. Codziennie czytam tylko po 5 str., ponieważ mój Książe mi "przeszkadza" 😉 jest tak świetna, że nie chcę jej kończyć 😭

    Zaprazam do mnie: klaudiawfinlandii.blogspot.fi

    OdpowiedzUsuń
  22. O matulu, kolejna osoba, która tak jak ja, nie rozumie fenomenu twórczości Maas - w końcu! Wszyscy się zachwycają, a ja nie potrafię tego pojąć. ;_; "Klątwę przeznaczenia" mam w planach jakoś od... kwietnia? W każdym razie - wkrótce po premierze chciałam ją przeczytać. Jakoś ciągle mi nie po drodze, niestety. Może wkrótce w końcu się uda.

    Nawiasem mówiąc - jak szukasz dobrego fantasy, raczej nie sięgaj po młodzieżówki. Wśród nich ciężko o naprawdę dobrą fantastykę, a popularność zawdzięczają głównie dobrym zagrywkom marketingowym. Ja ze swojej strony mogę polecić Ci "Królów Dary" Kena Liu (fabuła niby nie nadzwyczajna - opiera się o rebelię, bunty wobec władcy - pana świata, jednak jest to powieść z dobrze rozbudowaną polityką i niezwykle charyzmatycznymi bohaterami, a to wszystko w klimacie orientu) oraz "Sigrid" Johanne Hildebrandt (tu natomiast dostajesz wczesnośredniowieczną Skandynawię z czasów przedchrześcijańskich, nordyckich bogów, wikingów i dosyć interesującą akcję).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło mi to słyszeć, czasem myślałam, że jestem jedyna i czułam się taka osaczona! :D Dziękuję za polecenia tytułów, zapisuję i z chęcią przeczytam, wpisują się w moje klimaty :)

      Usuń

Instagram